🌊 Ferowanie Wyroku Przez Sad

Sąd Apelacyjny w Katowicach wskazał, że gdy odszkodowanie ustalane jest według stanu na datę wyrokowania przez sąd, to odsetki od tego świadczenia są należne od daty wydania wyroku, a nie od daty wcześniejszej (np. wniesienia pozwu). SO zasądził od pozwanego na rzecz powoda kwotę ok. 285.000 zł z odsetkami za opóźnienie od dnia Początkujący. Posty: 27. Wyrok sądu I instancji zmieniony w części przez sąd II instancji - kwestia klauzuli. Pytanie może wydawać się błahe, ale nie mogę ustalić tej kwestii. W sprawie sąd I instancji wydał wyrok w którym zobowiązał pozwanego do opublikowania przeprosin o określonej treści. na skutek apelacji pozwanego sąd Według uchwały, odpis wniosku o doręczenie wyroku z uzasadnieniem nie podlega doręczeniu między pełnomocnikami. A zażalenie na postanowienie o odmowie uzasadnienia wyroku oraz jego doręczenia rozpoznaje sąd drugiej instancji. Sprawa z zakresu prawa pracy dotyczyła zażalenia pozwanej Renaty W. na postanowienie Sądu Rejonowego w Koninie. 4 miliony - tyle rozstrzygnięć mogli dotąd wydać sędziowie powołani z udziałem obecnej KRS. W ocenie prawników są jednak podstawy w procedurach - cywilnej, karnej i administracyjnej - by je skutecznie podważyć, podnosząc choćby wątpliwości wobec składu. Nie wszyscy jednak uważają, że wszystkie te orzeczenia powinny zniknąć Ponadto w przypadku osób o dłuższym stażu pracy mają one długi okres wypowiedzenia (art. 36 § 1 k.p.), w ciągu którego może dojść do wydania wyroku przez sąd I instancji. Tylko na wniosek Przekonanie sądu do swoich roszczeń w sprawie frankowej nie jest tak proste, jak mogłoby się wydawać. Unieważnienie umowy kredytu frankowego realne stało się dopiero po wyroku opublikowanym w 2019 roku przez TSUE. Stanowisko prezentowane przez Sąd Najwyższy ukazało się początkiem bieżącego roku jako uzasadnienie wyroku (sygn. W wyroku tym sąd uznał za abuzywną klauzulę indeksacyjną zastosowaną w umowie kredytowej przez mBank S.A., zasądzając na rzecz kredytobiorców zwrot nadpłaconej kwoty związanej z indeksacją kredytu do CHF. Kolejnym wyrokiem wartym uwagi jest wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 14 października 2019 r. Termin wniesienia apelacji – Termin na złożenie apelacji karnej wynosi 14 dni i biegnie od daty doręczenia mu wyroku z uzasadnieniem. Warto wiedzieć, że w przypadku wykroczeń, czas na wniesienie apelacji wynosi jedynie 7 dni. Apelacja od wyroku wydanego przez sąd rejonowy może zostać sporządzona samodzielnie przez stronę. Wyrok wojewódzkiego sądu administracyjnego oddalający skargę staje się prawomocny w następnym dniu po upływie 7-dniowego terminu na złożenie wniosku o uzasadnienie wyroku. Nie jest bowiem możliwe zaskarżenie przez stronę wyroku wojewódzkiego sądu administracyjnego, do którego nie otrzymała ona uzasadnienia. Art. 177 § 1 p.p.s.a. Po pierwsze ile się czeka ogólnie na rozprawę sądową (termin rozprawy) oraz jak długo czeka się przed wejściem na salę sądową. Termin oczekiwania na rozprawę sądową uzależniony jest od sądu, w którym ma się odbyć. Zwykle niewielkie sądy rejonowe mają krótsze okresy oczekiwania na termin rozprawy. Nie jest to jednak regułą. Zasadniczo kara ta powinna zostać wykonana niezwłocznie po uprawomocnieniu się wyroku skazującego. Polski ustawodawca uregulował jednak w kodeksie karnym instytucję warunkowego zawieszenia wykonania kary pozbawienia wolności , która pozwala na uniknięcie konieczności odbywania kary w warunkach zakładu karnego. Zawieszenie wykonywania wyroku – co to znaczy? Możliwość zawieszenia kary wiąże się z wyznaczeniem skazanemu okresu próby, mającego na celu zagwarantowanie, że nie dopuści się on ponownie czynu zabronionego. Zgodnie z obowiązującymi przepisami możliwość ta pojawia się wówczas, gdy przestępstwo jest zagrożone karą lMXJ. Niewykonanie prawomocnego wyroku sądowego W zasadzie takie świadczenie powinno być spełnione natychmiast po uprawomocnieniu się wyroku sądowego. Natomiast w praktyce chodzi oczywiście o tryb egzekucji takich świadczeń. Zgodnie z art. 1049 § 1 Kodeksu postępowania cywilnego, jeżeli w samym tytule egzekucyjnym (tytuł egzekucyjny to wyrok sądu prawomocny z klauzulą wykonalności) nie postanowiono, że w razie niewykonania przez dłużnika w wyznaczonym terminie czynności, którą może wykonać także inna osoba, wierzyciel będzie umocowany do wykonania tej czynności na koszt dłużnika – sąd, w którego okręgu czynność ma być wykonana, na wniosek wierzyciela wezwie dłużnika do jej wykonania w wyznaczonym terminie, a po bezskutecznym upływie terminu udzieli wierzycielowi umocowania do wykonania czynności na koszt dłużnika. Na żądanie wierzyciela sąd przyzna mu sumę potrzebną do wykonania czynności. Na postanowienie sądu przysługuje zażalenie. Czy niewykonanie wyroku sądowego jest przestępstwem? Samo niewykonanie wyroku sądowego, co do zasady, nie jest żadnym przestępstwem. Jedynie zgodnie z art. 244 i 244a Kodeksu karnego: „Art. 244. Kto nie stosuje się do orzeczonego przez sąd zakazu zajmowania stanowiska, wykonywania zawodu, prowadzenia działalności, prowadzenia pojazdów, wstępu do ośrodków gier i uczestnictwa w grach hazardowych, wstępu na imprezę masową, obowiązku powstrzymania się od przebywania w określonych środowiskach lub miejscach, nakazu opuszczenia lokalu zajmowanego wspólnie z pokrzywdzonym, zakazu kontaktowania się z określonymi osobami, zakazu zbliżania się do określonych osób lub zakazu opuszczania określonego miejsca pobytu bez zgody sądu albo nie wykonuje zarządzenia sądu o ogłoszeniu orzeczenia w sposób w nim przewidziany, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. Art. 244a. § 1. Kto nie stosuje się do orzeczonego w związku z zakazem wstępu na imprezę masową obowiązku przebywania w miejscu stałego pobytu lub obowiązku stawiennictwa w jednostce organizacyjnej Policji lub w miejscu określonym przez właściwego, ze względu na miejsce zamieszkania osoby skazanej albo ukaranej, komendanta powiatowego, rejonowego lub miejskiego Policji, w czasie trwania imprezy masowej, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. § 2. Tej samej karze podlega, kto udaremnia lub utrudnia kontrolowanie, w sposób określony w przepisach o wykonywaniu kary pozbawienia wolności poza zakładem karnym w systemie dozoru elektronicznego, orzeczonego wobec niego obowiązku, o którym mowa w § 1”. Jak widać, nie ma tutaj mowy o orzeczeniach nakazujących wykonanie określonej czynności (przywrócenie funkcjonowania instalacji elektrycznej). W związku z tym egzekucja obowiązku w razie Pana bierności (niewykonania wyroku sądu) będzie odbywać się w trybie przewidzianym w art. 1049 § 1 Przepis ten dotyczy właśnie czynności, a nie wydania rzeczy (postanowienie Sądu Najwyższego z 27 stycznia 1971 r., II CZ 16/71, OSNC 1971, nr 9, poz. 162). Wezwanie dłużnika do wykonania czynności w wyznaczonym terminie zgodnie z wyrokiem sądu Tak więc wierzyciel musi wystąpić do sądu, by sąd wezwał dłużnika do wykonania czynności w wyznaczonym terminie. Po bezskutecznym upływie terminu na wniosek wierzyciela sąd udziela mu umocowania do wykonania tej czynności na koszt dłużnika. Na żądanie wierzyciela sąd przyzna mu od dłużnika sumę potrzebną do wykonania czynności. Postanowienia sądu w tym zakresie stanowią tytuły egzekucyjne dające podstawę do wszczęcia egzekucji świadczeń pieniężnych. Umocowanie wierzyciela do zastępczego wykonania czynności na koszt dłużnika i przyznanie wierzycielowi sumy potrzebnej do wykonania czynności (art. 1049 § 1) może być objęte jednym postanowieniem, jednak podkreśla się, że postanowienie to może być wydane dopiero po bezskutecznym upływie terminu wyznaczonego dłużnikowi do wykonania czynności (uchwała SN z 22 kwietnia 1968 r., III CZP 37/68, OSNC 1969, nr 1, poz. 9). Wykonanie czynności na koszt dłużnika Na wniosek wierzyciela, umocowanego w trybie art. 1049 do wykonania czynności na koszt dłużnika, sąd może na podstawie art. 1051 § 3 polecić komornikowi usunięcie oporu dłużnika przeszkadzającego tej czynności (por. uchwała SN z dnia 5 listopada 1986 r., III CZP 79/86, OSNC 1987, nr 12, poz. 1991, wraz z uzasadnieniem). Opracowano na podstawie O. Marcewicz [w:] A. Jakubecki (red.), Komentarz aktualizowany do Kodeksu postępowania cywilnego, Lex/el. 2011, komentarz do art. 1049 Jeśli masz podobny problem prawny, zadaj pytanie naszemu prawnikowi (przygotowujemy też pisma) w formularzu poniżej ▼▼▼ Zapytaj prawnika - porady prawne online . Wydanie wyroku w sprawie karnej poprzedza kilka proceduralnych czynności: zarządzenie przewodniczącego składu sędziowskiego o zamknięciu przewodu sądowego, głosy stron oraz następczo narady sędziowskiej. Dopiero po odbyciu narady sędziowskiej wyrok zostaje pisemnie sporządzony (jest to tzw. sentencja wyroku) i ogłoszony, a następczo zostanie przedstawione ustne uzasadnienie wyroku. Wyrok zawsze ogłaszany jest publicznie, natomiast ustne ogłoszenie wyroku może być wydane z wyłączeniem jawności (czyli nastąpić tylko w stosunku do stron), jeśli sprawa toczyła się z wyłączeniem jawności. Zgodnie z powyższymi wskazaniami procedura sądowa prowadząca do momentu ogłoszenia sentencji wyroku oraz przedstawienia ustnego uzasadnienia wyroku jest wieloetapowa. Pierwszą czynnością prowadzącą do wydania wyroku jest zarządzenie przewodniczącego rozprawie o zamknięciu przewodu sądowego. Następuje to wówczas, gdy strony nie zgłaszają wniosków dowodowych a sąd również uznaje stan sprawy za dostatecznie wyjaśniony. Należy wskazać, iż do momentu ogłoszenia wyroku sądowego przewód sądowy może być wznowiony i mogą być prowadzone dalsze czynności procesowe (w tym dowodowe). Po zamknięciu przewodu sądowego następują tzw. głosy stron, zwane inaczej mowami końcowymi. Zgodnie z treścią przepisu art. 406 § 1 Kodeksu postępowania karnego głos zabierają najpierw oskarżyciele (publiczny, posiłkowy, prywatny) powód cywilny, podmiot z art. 416 KPK oraz przedstawiciel społeczny (jeśli wskazane 3 podmioty występują w procesie) a dopiero ostatnie słowo należy do obrońcy oskarżonego i oskarżonego (jest to tzw. przywilej obrończy – z łac. “favor defensionis”). W głosach tych strony prezentują swoje stanowisko, tj. uzasadniają o co wnoszą i dlaczego (np. oskarżony wykazuje czemu powinien zostać uniewinniony).Zobacz serwis: Postępowanie karne Po zakończeniu głosu stron sąd udaje się na naradę. Po odbyciu narady, co do zasady sąd sporządza pisemnie wyrok a następnie ogłasza go na rozprawie. W czasie ogłaszania wyroku (wydawanego w imieniu Rzeczpospolitej Polskiej) wszyscy (z wyjątkiem sądu) stoją. Po odczytaniu sentencji obecni na sali mogą usiąść a sąd zawsze obligatoryjnie przedstawia ustne motywy wyroku, czyli krótkie ustne uzasadnienie swojej decyzji. Należy wskazać, iż ogłoszenie wyroku zawsze jest jawne, natomiast ogłoszenie jego uzasadnienia może odbyć się z wyłączeniem jawności, jeśli sprawa prowadzona była z wyłączeniem jawności. Należy dodać uzupełniająco, że w sprawach zawiłych oraz z ważnych powodów sąd może odroczyć wydanie wyroku na czas nieprzekraczający 7 dni (pod rygorem prowadzenia postępowania od początku). Wówczas sąd w postanowieniu określa czas i miejsce ogłoszenia wyroku. Dalszy sposób procedowania sądu jest zgodny z przedstawionym powyżej. Po ogłoszeniu wyroku (zgodnie z treścią przepisu art. 422 § 1 KPK) strony (a zatem oskarżony i jego obrońca, oskarżyciel publiczny, oskarżyciel posiłkowy i jego pełnomocnik), podmiot z art. 416 KPK oraz w przypadku wyroku warunkowo umarzającego postępowanie – również mogą złożyć wniosek o sporządzenie uzasadnienia wyroku i jego doręczenie w nieprzekraczalnym terminie 7 dni od ogłoszenia wyroku. Wskazany wniosek otwiera drogę do wniesienia apelacji, którą można złożyć w terminie 14 dni od otrzymania pisemnego uzasadnienia wyroku (choć ustawodawca wyjątkowo wskazuje, iż można apelację wnieść w terminie 7 dni od ogłoszenia wyroku, wówczas spowoduje ona obowiązek sporządzenia przez sąd uzasadnienia wyroku z urzędu i jego doręczenia stronie. Wówczas strona ma 14 dni od jego odbioru na uzupełnienie apelacji).Zobacz serwis: Sprawy karne Opisz nam swój problem i wyślij zapytanie. Pracodawca, który uchyla się od dobrowolnego wykonania wyroku sądu pracy, naraża się na dodatkowe koszty związane z postępowaniem egzekucyjnym. Pracownik, który wygrał proces przed sądem pracy, po uprawomocnieniu się wyroku może zwrócić się o wydanie jego odpisu wraz z klauzulą wykonalności. Po uzyskaniu tego dokumentu pracownik może wezwać pracodawcę do dobrowolnego wykonania wyroku w określonym terminie (np. w ciągu 7 dni). Pracownik może także w wezwaniu tym wskazać pracodawcy, że w razie odmowy wykonania wyroku poniesie on dodatkowe koszty w postaci dalszych odsetek ustawowych za opóźnienie oraz kosztów postępowania odmowy wykonania wyroku Jeśli pracodawca nie wykona dobrowolne wyroku, pracownik może wystąpić do właściwego organu egzekucyjnego z wnioskiem o wszczęcie egzekucji. Organem tym, gdy chodzi o należności pieniężne, jest komornik, który może prowadzić egzekucje z rachunku bankowego pracodawcy, z jego wierzytelności i innych praw majątkowych, a także z należących do pracodawcy rzeczy ruchomych (np. samochodów) lub z nieruchomości. Natomiast jeśli wyrok dotyczy świadczeń niepieniężnych, wówczas organem właściwym jest sąd. Tak będzie np. w razie wyroku przywracającego pracownika do pracy lub zobowiązującego pracodawcę do wydania lub sprostowania świadectwa pracy. W toku postępowania wszczętego w wyniku wniosku pracownika sąd może przez stosowanie grzywien wobec pracodawcy wymusić wykonanie wyroku. Przy czym w jednym postanowieniu sąd może wymierzyć pracodawcy grzywnę nie wyższą niż 1000 zł, chyba że 3-krotne wymierzenie grzywny okazało się nieskuteczne. Ogólna suma grzywien w tej samej sprawie nie może przewyższać 100 000 zł. Sąd, wymierzając pracodawcy grzywnę, orzeka jednocześnie na wypadek jej nieściągnięcia o zamianie grzywny na areszt, stosując przelicznik określony w Kodeksie postępowania cywilnego. Ostatecznie więc wobec pracodawcy odmawiającego wykonania wyroku sąd może zastosować maksymalnie może trwać do 6 miesięcy (art. 1053 Stanowi to dość surową sankcję za odmowę wykonania wyroku. Przy czym, w przypadku gdy pracodawcą jest osoba prawna lub jednostka organizacyjna, środkom przymusu podlega jej pracownik odpowiedzialny za niezastosowanie się do wezwania sądu, a gdy ustalenie takiego pracownika jest utrudnione, środkom przymusu podlegają osoby uprawnione do jej reprezentowania (np. prezes zarządu spółki z X rozwiązała z Jolantą J. umowę o pracę bez wypowiedzenia z jej winy. Jolanta J. wniosła odwołanie do sądu pracy, który wyrokiem przywrócił ją do pracy. W ciągu 3 dni od uprawomocnienia się tego wyroku Jolanta J. stawiła się do pracy, wskazując, że została przywrócona do pracy przez sąd. Prezes zarządu nakazał jej jednak opuszczenie terenu firmy, wskazując, że nic nie wie o tym wyroku. Jolanta J. po uzyskaniu odpisu wyroku wraz z klauzulą wykonalności stawiła się ponownie w siedzibie Spółki X, gdzie chciała przedstawić ten wyrok. Poinformowano ją jednak, że prezes jest zajęty i w najbliższym czasie nie ma czasu z nią rozmawiać. Odmówiono także przyjęcia wyroku i nakazano opuszczenie siedziby Spółki. Jolanta J. złożyła wówczas wniosek do sądu o wykonanie wyroku przywracającego ją do pracy. Sąd wyznaczył posiedzenie, na którym zobowiązał prezesa Spółki X do wykonania wyroku i przywrócenia Jolanty J. do pracy na dotychczasowym stanowisku pracy w terminie 7 dni. Sąd wskazał też, że w razie niewykonania tego obowiązku wymierzy mu grzywnę 800 zł. Jednak Prezes zarządu nadal odmawiał dopuszczenia Jolanty J. do pracy. Sąd wymierzył mu grzywnę w kwocie 800 zł i orzekł równocześnie na wypadek nieuiszczenia tej grzywny areszt w wymiarze 80 dni, licząc jeden dzień aresztu jako odpowiadający 10 zł. Prezes zarządu po otrzymaniu informacji o tym postanowieniu dopuścił Jolantę J. do inspektora pracyJeśli pracodawca nie wykonuje orzeczenia sądu, pracownik może o tym fakcie powiadomić inspektora Państwowej Inspekcji Pracy. Do zadań PIP należy bowiem także ściganie wykroczeń przeciwko prawom pracy w celu ustalenia, czy istnieją podstawy do wystąpienia z wnioskiem o ukaranie pracodawcy oraz zebrania danych niezbędnych do sporządzenia takiego wniosku lub jego uzupełnienia, może:przesłuchiwać świadków,dokonywać oględzin i przeszukania,wzywać do wydania lub okazania dokumentu lub przedmiotu mającego znaczenie dowodowe dla sprawy,powoływać i przesłuchiwać biegłych. Może także przesłuchać osobę, co do której istnieje uzasadniona podstawa do sporządzenia przeciwko niej wniosku o ukaranie (art. 54 inspektor pracy może wystąpić do sądu z wnioskiem o ukaranie pracodawcy. Inspektor pracy jest bowiem w tych sprawach oskarżycielem publicznym (art. 17 § 2 karna Pracodawca, który wbrew obowiązkowi nie wykonuje podlegającego wykonaniu orzeczenia sądu pracy lub ugody zawartej przed komisją pojednawczą, podlega karze grzywny od 1000 zł do 30 000 zł. Wskazuje na to jednoznacznie art. 282 § 2 Jest to odpowiedzialność za wykroczenie przeciwko prawom pracowniczym, która podlega ściganiu z urzędu. W sprawach tego rodzaju sąd orzeka na podstawie wniosku złożonego przez inspektora pracy. Należy zaznaczyć, że wykroczeniem jest także chociażby częściowe niewykonanie orzeczenia sądowego lub ugody, czyli np. wypłacenie jedynie części zasądzonego na rzecz pracownika wynagrodzenia. Wykroczenie opisane w art. 282 § 2 może być popełnione przez pracodawcę zarówno umyślnie, jak i nieumyślnie. Zwracał na to uwagę Sąd Najwyższy w wyroku z 4 lutego 2002 r. (V KKN 389/01). Pracodawca nie może przy tym usprawiedliwiać swojego postępowania niesłusznością orzeczenia lub wykonania wyroku sądu może być także zakwalifikowana jako przestępstwo. Jeśli pracodawca odmawia ponownego przyjęcia do pracy pracownika, o którego przywróceniu orzekł sąd, to naraża się na surową odpowiedzialność karną za przestępstwo określone w art. 218 § 2 W myśl tego przepisu pracodawca podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. Podobnie jest, jeśli pracodawca nie wykonuje orzeczonego przez sąd obowiązku wypłaty wynagrodzenia za pracę lub innego świadczenia ze stosunku pracy. Podlega wówczas grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 3 (art. 218 § 3 Przestępstwo to ma charakter umyślny, czyli pracodawca będzie odpowiadał wówczas, gdy miał świadomość faktu istnienia orzeczenia sądu i jego treści, a mimo to go nie prawna:art. 1053 Kodeksu postępowania cywilnego,art. 17 § 2, art. 54 Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia,art. 282 § 2 Kodeksu pracy,art. 218 Kodeksu karnego,wyrok SN z 4 lutego 2002 r. (V KKN 389/01, OSNKW 2002/5-6/46). Zatrudnianie i zwalnianie pracowników. Obowiązki pracodawców 2022 Media społecznościowe zalała jakiś czas temu wieść o tym, że Monsanto musi zapłacić 289 milionów dolarów cierpiącemu na nowotwór ogrodnikowi, który zachorował na chłoniaka niezarniczego przez – zdaniem ławy przysięgłych – obecny w preparacie producenta glifosat. Wyrok pochodzi z sądu w Kalifornii. fot. Jason Morrison, za FreeImages Glifosat jako związek rakotwórczy? Wykazano w wielu niezależnych, szczegółowych i dokładnych badaniach, że glifosat jest środkiem bezpiecznym dla ludzkiego zdrowia. Opublikowana niedawno, bo pod koniec 2017 roku analiza obejmująca aż blisko 55 tysięcy osób pokazała, że brak jest zależności między narażeniem na glifosat, a występowaniem nowotworów. Mimo mnóstwa badań, na które wydano ogromne pieniądze, nieznaleziono dowodu na to, by glifosat wywoływał choroby nowotworowe. Co więcej, poziom toksyczności glifosatu jestniższy, niż poziom toksyczności kofeiny, witaminy D, ibuprofenu, aspiryny, tiaminy (witaminy B1) czy związków chemicznych zawartych w occie jabłkowym. Jak zatem mogło dojść do takiego wyroku sądowego? Dewayne Johnson, bo tak nazywa się nieszczęsny ogrodnik, może cieszyć się triumfem sądowym, a wraz z nim całe rzesze aktywistów działających na rzecz zakazania stosowania glifosatu. Problem z tym orzeczeniem jest jednak fundamentalny. Został wydany na skutek głosowania ławy przysięgłych. W jej skład nie wchodzili żadni naukowcy zajmujący się omawianym zagadnieniem. Było to po prostu głosowanie osób, zapewne silnie poruszonych chorobą pozywającego, nie mających jednak nic wspólnego z tematem, który oceniali. Nie byli w stanie odnieść się do niego merytorycznie. Z punktu widzenia sądów w Unii Europejskiej takie rozstrzyganie spraw to patologia (choć te też mają swoje wpadki i kompromitacje, jak było to w przypadku powiązania przez włoski sąd szczepionki MMR z autyzmem, jednak zwykle na dużo niższym poziomie i w mniejszej skali), ale w USA, uogólniając i upraszczając, funkcjonuje taki właśnie system. Dewayne Johnson podczas rozprawy, Reuters To jest jednak zaledwie część problemu. Glifosat od dekad jest atakowany przez motywowanych „ideologią naturalności”. Działacze organizacji zajmujących się „ochroną środowiska” od lat szukali sposobu na zakazanie stosowania glifosatu. Nie dlatego, że jest on toksyczny i szkodliwy – bo jak wykazałem wyżej, nie jest. Niewygodne dla zielonych działaczy były dwa powiązane ze sobą fakty, które sprawiły że jednym z ich głównych wrogów stał się glifosat. Pierwszy jest taki, że glifosat jako środek ochrony roślin (herbicyd) wyprodukowała firma Monsanto. Gdyby zrobił to jakikolwiek inny producent, zapewne nikomu by to nie przeszkadzało. Jednak Monsanto znane było w mediach i świadomości społecznej przede wszystkim z komercyjnego tworzenia roślin genetycznie zmodyfikowanych (GMO). W tym roślin GMO, które są odporne na glifosat (jako pierwszą zmodyfikowano soję – wszczepiono w jej genom gen odporności na glifosat, który naturalnie wyewoluował u bakterii). Tego zieloni aktywiści tolerować nie mogli (zwłaszcza dlatego, że wielu z nich, będąc na wyższych stanowiskach w organizacjach „ekologicznych”, ma interes we wspieraniu koncernów żywności organicznej/ekologicznej, które zwalczają rolnictwo oparte na dowodach) w związku z czym musieli wypowiedzieć wojnę glifosatowi. Wojna ta wypowiedziana była przez wiele zaangażowanych stron z ciężkim sercem i brakiem pewności co do właściwości takiego działania. Przyczyną wątpliwości było to, że glifosat znacznie ogranicza straty w uprawach, dzięki czemu plony są obfitsze i jakościowo lepsze. Oznacza to, że dzięki stosowaniu glifosatu występuje mniejsze zapotrzebowanie na tereny uprawne, co pozwala zachować wiele miejsc (np. lasów) w stanie nienaruszonym, a tym samym dbać o bioróżnorodność naszej planety. Dodatkowo, dzięki bardzo niskiej toksyczności glifosatu, szkody z jego stosowania są znikome. Trudno przeoczyć tak oczywiste korzyści: ochrona przyrody i środowiska, lepsza jakość i ilość plonów, skuteczniejsza walka z głodem na Ziemi, większy dochód dla rolników. Niestety, niechęć do GMO przeważyła i glifosat, jako produkt firmy Monsanto, stał się celem ataków ze strony aktywistów. Roundup – środek ochrony roślin z glifosatem, Mike Mozart Proces sądowy i raport IARC na temat glifosatu Wracając do orzeczenia kalifornijskiego sądu – sprawę wszczęto posiłkując się raportem Międzynarodowej Agencji Badań nad Rakiem (IARC) poświęconym glifosatowi. Był on ważnym dowodem w sprawie, a nie powinien. Dlaczego? Powody można podzielić na merytoryczne oraz te związane z konfliktem interesów i etyczne. Zacznijmy od powodów merytorycznych. W raporcie IARC popełniono cherry-picking, czyli wybrano wyniki badań pasujące pod tezę, często motywowaną ideologicznie (cherry-picking może być też błędem poznawczym). Co dokładnie zrobiono? Odrzucono duże analizy potwierdzające, że glifosat nie ma związku z występowaniem nowotworów, w tym chłoniaków. Nie wzięto również pod uwagę faktu, że większe ryzyko chłoniaków u rolników jest najprawdopodobniej efektem wdychania spalin z maszyn rolniczych oraz pyłów. Część publikacji, jakie IARC uwzględniła, opierała się o badania które nie były nawet istotne statystycznie. W zakresie eksperymentów na zwierzętach, jakie zdecydowano się wziąć pod uwagę w raporcie, wybrano te z bardzo małą próbą, np. zaledwie 20 osobników, do tego wyłącznie samców, co jeszcze bardziej zmniejsza możliwości ekstrapolacji (czyli przełożenia wyników) na organizm człowieka. Nie przeprowadzono też badań histopatologicznych, a to całkowicie podważa wiarygodność stawianych diagnoz. W związku z rażącymi błędami metodologicznymi wybranych do raportu badań i selekcjonowaniem ich tak, by wspierały postawioną i motywowaną ideologicznie tezę (o tym, dlaczego ideologicznie, za chwilę), raport IARC jest kompletnie nieprzydatny. Wskazały to pośrednio lub bezpośrednio różne ciała naukowe, w tym najbardziej rzetelne i kompetentne: Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności – EFSA (Unia Europejska), Europejska Agencja Chemikaliów – ECHA (Unia Europejska), Agencja Ochrony Środowiska – EPA (Stany Zjednoczone Ameryki), Organizacja Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa – FAO (międzynarodowa). Drugi powód, dla którego stwierdziłem, że raport IARC jest bezużyteczny i nie powinien być wcale brany pod uwagę przez jakikolwiek sąd jest taki, że niektórzy jego autorzy i osoby z IARC są aktywistami działającymi na rzecz zakazania stosowania glifosatu. Głównej autorce ewaluacji IARC, Kathryn Guyton, zarzucano zapowiadanie, że przeprowadzi badania, które z góry udowodnią rakotwórcze działanie glifosatu. Nie ma lepszego dowodu na to, że raport IARC był motywowany ideologicznie oraz politycznie i pisany pod tezę. Istnieją za to fakty pokazujące, że w grę wchodziły jeszcze duże pieniądze dla niektórych osób związanych z IARC. Christopher Portier i 160 tys. USD za poparcie Christopher Portier – człowiek ten zostanie zapamiętany tak, jak wszyscy dziś kojarzą Andrewa Wakefielda czy Gillesa-Erica Séraliniego. Oboje brali pieniądze od różnych grup interesów – firm, organizacji pozarządowych itp. – w zamian za przeprowadzanie badań pod tezę z elementami fałszerstwa (pierwszy by wykazać, że szczepionki powodują autyzm, a drugi że kukurydza GMO wywołuje nowotwory). Co takiego zrobił Christopher Portier? Naukowiec ten był szczególnym, zewnętrznym doradcą IARC przy sporządzaniu raportu na temat glifosatu. To właśnie Christopher Portier zalecił IARC, by raport ten został utrzymany i wydany. Pomimo opisanych wyżej, poważnych wątpliwości co do jego rzetelności. Warto rozpatrywać ten fakt w świetle kilku innych. Po pierwsze, Portier nie miał doświadczenia naukowego z glifosatem – nie był zatem żadnym ekspertem w tej dziedzinie. Miał za to bardzo dobre stosunki ze wspomnianą Kathryn Guyton z IARC i wiele wskazuje na to, że do pełnienia roli zewnętrznego specjalisty wybrano go „po znajomości”, a nie na podstawie kompetencji. Dodatkowym tego potwierdzeniem niech będzie fakt, że IARC jest niedużą agendą WHO we Francji (w Lyonie), która w znacznym stopniu obsadzona jest naukowcami-ekoaktywistami uprzedzonymi ideologicznie do pestycydów. Co więcej, sam Christopher Portier związany jest z Environmental Defence Fund, która za cel stawia sobie zwalczanie stosowania pestycydów. Christopher Portier w Europarlamencie Wreszcie, Christopher Portier otrzymał co najmniej 160 tysięcy dolarów amerykańskich od firm prawniczych zajmujących się pozywaniem Monsanto o gigantyczne odszkodowania, takie jak w przypadku ogrodnika z USA. Dzięki ujawnionej dokumentacji i zeznaniom w Parlamencie Europejskim, po ciągnącym się konflikcie w którym Portier starał się podważać stanowisko Europejskiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) na temat glifosatu, udało się wywabić prawdę na jaw. Dlaczego użyłem słowa „wywabić”? Otóż wcześniej, zanim Christopher Portier został przyciśnięty do muru niezaprzeczalnymi dowodami, oświadczał że za obejmujące kontrakt działania nie otrzymywał żadnych pieniędzy. Sytuację tę opisywał i informował o niej profesor David Zaruk z Uniwersytetu Saint-Louis w Belgii, za co został wyrzucony z uczelni pod naciskiem naukowców sympatyzujących z ruchem antypestycydowym, ruchem antyGMO i osobami powiązanymi z opisaną wyżej sprawą. Kulisy skandalu zwolnienia prof. Davida Zaruka opisałem w osobnym artykule. Le Monde Kończąc, chciałbym jeszcze dodać kilka ważnych zdań. Przede wszystkim choroba Dewayne’a Johnsona, tak jak i cierpienie wszystkich innych ludzi, jest sprawą przykrą i wartą pochylenia się w kontekście osobistym i emocjonalnym, naukowym, medycznym i społecznym. Nie można jednak sytuacji takich wykorzystywać propagandowo przeciwko nauce czy rolnictwu ani też do celów zarobkowych. Niestety, obecnie bardzo popularne jest procesowanie się przez wyspecjalizowane firmy prawnicze z koncernami, o ogromne pieniądze, opierając się o dowody anegdotyczne, wyrwane z kontekstu czy dowody wysnute z niepoprawnych metodologicznie badań lub zeznania niekompetentnych ekspertów. Co ważne, często dotyczy to tematów ideologicznie poruszanych przez różnego rodzaju aktywistów – to samo zaobserwować można w temacie szczepień i skarg antyszczepionkowców (przykład z Włoch). W tym konkretnym przypadku (glifosatu) wątpliwości budzi jeszcze jedno. Chociaż to Monsanto jako pierwsze wyprodukowało ten herbicyd, to wiele lat temu patent wygasł i wydają go na rynek setki firm na całym świecie. W związku z tym skupianie się na oskarżaniu Monsanto to kolejny dowód ideologicznego zacietrzewienia, a nie chęci uczciwego zgłębienia tematu. Uprzedzę krytykę o bycie sponsorowanym ogromnymi pieniędzmi przez wielkie, międzynarodowe koncerny chemiczne i rolnicze – nigdy, za żaden artykuł nie otrzymałem dużych pieniędzy, a za napisanie tego tekstu nie dostałem żadnego wynagrodzenia (chyba, że macie na myśli zasponsorowanie mi ekskluzywnych wakacji na Marsie). Motywowała mnie chęć przedstawienia sprawy uczciwie i z merytorycznego, naukowego punktu widzenia z zachowaniem kontekstu etycznego, społecznego oraz publikacji badań. Prowadzenie bloga naukowego wymaga ponoszenia kosztów. Merytoryczne przygotowanie do napisania artykułu to często godziny czytania podręczników i publikacji. Zdecydowałem się więc stworzyć profil na Patronite, gdzie w prosty sposób możecie ustawić comiesięczne wpłaty na rozwój bloga. Dzięki temu może on funkcjonować i będzie lepiej się rozwijać. Pięć lub dziesięć złotych miesięcznie nie jest dla jednej osoby dużą kwotą, ale przy wsparciu wielu z Was staje się realnym, finansowym patronatem bloga. Tagi:

ferowanie wyroku przez sad